środa, 4 listopada 2015

Laura



Zawsze byłaś mi bliska.
Niczym siostra.
W zasięgu wzroku, słuchu i ręki.
Studziłaś moje przegrzane serce.
Rozplątywałaś pogmatwane myśli.
Koiłaś nerwy, gdy świat przestawał być kolorowy.

Teraz zasypujesz moje rany solą.
Wdrapujesz się w nie.
Wgryzasz.
Wysysasz ze mnie wszystkie soki.
Siejesz zamęt, chaos, niepokój.

Jestem senny.
Tak bardzo chcę już zasnąć.

Inspiration

1 komentarz:

  1. Dobry tekst, z drugim dnem. Dobrze i lekko się czyta :-)

    OdpowiedzUsuń